Przejdź do treści
CarVinVin

Wszystkie poradniki

Darmowe serwisy aukcyjne z USA a pełny raport historii

Jeśli kupujesz auto z USA, pewnie już trafiłeś na darmowe archiwa aukcyjne — BidFax, autoAstat, Stat.vin, bid.cars — i widziałeś zdjęcia oraz końcową ofertę dla lotu Copart lub IAAI. Są naprawdę przydatne i warto z nich korzystać. Ale archiwum aukcyjne odpowiada na jedno pytanie: jak auto wyglądało w dniu sprzedaży. Nie odpowiada na pytanie, od którego zależy bezpieczeństwo zakupu — co mówią papiery.

We współpracy z ClearVin — zatwierdzonym dostawcą danych NMVTIS.

1. Czym naprawdę są darmowe archiwa aukcyjne

Serwisy takie jak BidFax, autoAstat, Stat.vin i bid.cars publikują ponownie ogłoszenia z dużych amerykańskich aukcji ubezpieczeniowych — Copart i IAAI. Dla auta, które przez nie przeszło, często widać zdjęcia lotu, uszkodzenie główne i dodatkowe, informację czy auto odpalało i jechało, stan licznika w chwili sprzedaży oraz końcową ofertę. To prawdziwe spojrzenie na samochód przed naprawą i nic nie kosztuje. Korzystaj z tego.

2. Czego archiwum aukcyjne nie powie

Ogłoszenie z aukcji to zapis sprzedaży, a nie zapis tytułu własności. Nie powie, czy stan faktycznie wydał tytuł salvage, flood albo junk; czy przebieg między rejestracjami cofnął się; czy pozostaje niespłacony zastaw; ani co stało się z autem po licytacji — łącznie z przerejestrowaniem w innym stanie, które po cichu usuwa adnotację. A auto, które nigdy nie przeszło przez Copart ani IAAI, nie zostawia w tych archiwach żadnego śladu, więc pusty wynik niczego nie dowodzi.

3. Darmowe sprawdzenia, od których zacząć

Zanim komukolwiek zapłacisz: odczytaj VIN i sprawdź prawdziwą fabryczną specyfikację — rozbieżność między VIN a ogłoszeniem to najtańsza kontrola oszustwa, jaka istnieje; sprawdź otwarte akcje serwisowe w USA; uruchom NICB VINCheck pod kątem kradzieży i szkody całkowitej. Potem poszukaj auta w archiwach aukcyjnych. To wszystko jest bezpłatne, zajmuje minuty i odsiewa wiele złych aut. Pamiętaj, że serwisy krajowe sprawdzają krajowy rejestr, a to znowu nie to samo co amerykański.

4. Kiedy płatny raport ma sens

Jedna rzecz nie jest ani darmowa, ani widoczna w ogłoszeniu aukcyjnym: krajowy rejestr tytułów w USA, złożony z danych o własności i szkodach całkowitych ze wszystkich stanów — i to on przetrwa pranie tytułu między stanami. Nasz pełny raport historii łączy go z historią przebiegu, wpisami aukcyjnymi oraz danymi o zastawach i kradzieży, jeśli istnieją — dostarczany przez ClearVin, autoryzowanego dostawcę danych NMVTIS — plus zrozumiałe podsumowanie w Twoim języku. Warto go kupić, gdy masz właśnie wysłać pieniądze. I nie jest nic wart dla auta, którego nigdy nie było w Stanach — właśnie dlatego taki przypadek zwracamy w całości i automatycznie.

Najczęściej zadawane pytania

Czy BidFax albo Stat.vin wystarczy, żeby sprawdzić auto z USA?
Do zdjęć i uszkodzeń aukcyjnych bywają znakomite. Do papierów — nie: pokazują, jak auto sprzedano, a nie jaki tytuł wydał stan, czy cofnięto licznik i czy jest niespłacony zastaw. Zacznij od nich, a przed zapłatą sprawdź rejestr tytułów.
Auto ma czyste papiery. Po co sprawdzać cokolwiek jeszcze?
Bo adnotację w tytule da się wyprać. Przerejestrowanie auta w innym stanie USA potrafi usunąć adnotację salvage lub flood z dokumentów, więc czysto wyglądający tytuł nie jest dowodem czystej przeszłości. Krajowy rejestr tytułów trzyma wpisy wszystkich stanów razem — i to sprawia, że stara adnotacja znowu jest widoczna.
A jeśli auto w ogóle nie ma wpisów w USA?
Wtedy amerykański raport nie ma czego znaleźć — tak bywa z autami z rynku europejskiego lub azjatyckiego. Jeśli kupisz nasz raport, a ClearVin nie będzie miał żadnego wpisu z USA dla tego VIN-u, nie płacisz nic: kwota wraca w całości i automatycznie, bez proszenia.

Sprawdź VIN teraz

Wykorzystaj to w praktyce — uruchom bezpłatne dekodowanie VIN i sprawdzenie akcji przywoławczych.